cookies
Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu.
OK

Tania siła robocza to przeszłość w branży meblarskiej

Branża meblarska poszukuje pracowników.

Grubsze portfele Polaków i stabilizacja na rynku zatrudnienia napędzają zakupy mebli. Rozwój branży może jednak zahamować z powodu braku rąk do pracy.

Od kilku lat krajowy rynek mebli rozwija się w tempie ok. 3–4 proc. Jego wartość w 2017 r. sięgnęła 5,8 mld zł, a w tym roku przekroczy 6 mld zł.

Walka o pracownika

Barierę dla dalszego wzrostu mogą stanowić kurczące się kadry. O tym, że sytuacja jest dramatyczna, świadczą rozmowy o akwizycjach w celu przejęcia... pracowników. – Producenci walczą o ręce do pracy, podnosząc pensje i zapewniając dowóz do zakładów oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów. Na porządku dziennym jest zatrudnianie Ukraińców czy osób z bardziej egzotycznych krajów – mówi Martin Czyrnia z B+R Studio.

To znak, że przestajemy być krajem taniej siły roboczej. Konkurencję robią Rumuni i Bułgarzy. Rodzimi meblarze muszą stawiać na innowacyjność, np. używanie lżejszych płyt czy nietypowych ich łączeń.

Choć skala sprzedaży nad Wisłą jest znacząco mniejsza niż eksport, to sprzedaż coraz bardziej się profesjonalizuje. Sukces finansowy zaczyna zależeć od obecności w sieciówce z artykułami wyposażenia wnętrz. Widać to po rosnących przychodach takich sklepów, jak Ikea, Jysk, Agata, BRW czy VOX. Handel odbywa się też w wielobranżowych supermarketach i dyskontach, a także marketach remontowo-budowlanych (m.in. Castorama czy OBI).

W kolejnych latach ten trend będzie postępował. Spodziewane są też stabilne wzrosty. To zasługa rosnącej siły zakupowej Polaków będąca efektem programu 500 plus, a także korzystnego otoczenia makroekonomicznego (niskie bezrobocie, wyższe płace). Rodzi się więcej dzieci, a deweloperzy notują dobre wyniki.

Gdzie zaoszczędzić

Szansą na poprawienie konkurencyjności jest automatyzacja pracy w fabrykach, która mogłaby zrekompensować rosnące koszty pracownicze i wzrost cen surowca. – Nowa maszyna zwiększa wydajność o 40 proc. Dzięki nowym technologiom możemy rosnąć, utrzymując zatrudnienie na stałym poziomie od lat – twierdzi Jan Szynaka, prezes Szynaka Meble. Z kolei Adam Krzanowski, prezes Grupy Nowy Styl, stawia na rozbudowę kompetencji stanowiących wartość dodaną. Jako dostawca dla biur oferuje im usługę projektowania, serwisowania czy utylizowania mebli.

 

 

 


Sprawdź aktualne profile najlepszych polskich pracodawców

Źródło: rp.pl


Zapisz się do naszego newslettera i jako pierwszy uzyskaj dostęp do pełnej wersji Kariera.pl