Osoba rozpoczynająca karierę na etacie w styczniu czy lutym nabywa prawo do wakacji już po pierwszym miesiącu pracy, ale tylko w ułamkowej wartości.

Artykuł 153 kodeksu pracy nakazuje specyficznie (inaczej niż dłużej zatrudnionych pracowników) traktować debiutantów przy urlopie wypoczynkowym. Prawo do niego taka osoba uzyskuje „z dołu” - z upływem każdego miesiąca pracy, w wysokości 1/12 wymiaru urlopu przysługującego jej po przepracowaniu roku.

Obejmuje to jednak wyłącznie ten rok kalendarzowy, w którym rozpoczyna się pierwsze etatowe zajęcie. Jeśli pracownik debiutuje w lutym, reguły te będą działały do końca tego roku i to bez względu na to, ile razy zmieni  pracodawców.

W dużo lepszej sytuacji są więc ci, którzy na etat przyjdą dopiero w ostatnich miesiącach, np. w listopadzie. W kolejnym roku kalendarzowym startujących traktuje się już jak osoby o dłuższej aktywności zawodowej.

Na godziny

Jeśli staż, w którym uwzględnia się też naukę, liczy mniej niż 10 lat, wakacje wyniosą 20 dni. Po miesiącu zatrudnienia dla debiutanta liczbę dni urlopowych stanowi iloczyn 1/12 (odpowiadający miesiącowi) i 20 dni (wymiar wakacji): 1/12 x 20 dni = 1,66 dnia za każdy miesiąc zatrudnienia. Taką ułamkową część można przeliczyć na dni i godziny, co daje 13 godzin i 17 minut urlopu.

Będzie to więc jeden cały dzień, a w drugim dniu 5 godzin i 17 minut. Nie ma bowiem przepisu, który pozwalałby u debiutujących pracowników zaokrąglać ten wynik w górę.

Bez dyskryminacji

Aby jednak nie komplikować sobie życia, pracodawcy często przyznają tym osobom pełne dwa dni urlopu za miesiąc pracy. Taka korzyść z pewnością ucieszy zatrudnionego, ale szef musi tak samo postąpić wobec innych pracowników znajdujących się w podobnej sytuacji. Gdyby tak nie zrobił, pozostali debiutanci mogliby mu słusznie zarzucić nierówne traktowanie w zatrudnieniu.

Jeśli pracodawca nie chce iść na rękę podwładnym, może sugerować im skorzystanie z wakacji dopiero po kilku miesiącach zatrudnienia, kiedy ułamkowych części dnia nieco się nazbiera i zaokrąglenie będzie łatwiejsze dla firmy.

Nawet jednak po kilku miesiącach pracy i ułamkowych wyliczeniach pozostaje kłopotliwa końcówka.

Tu w sukurs także przyjdzie udzielenie urlopu w godzinach. Zezwala na to art. 154 [2] § 4 k.p. Dopuszcza przyznanie wakacji w dniu pracy na godziny odpowiadające części dobowej pracy wtedy, gdy część urlopu pozostała do wykorzystania jest niższa niż pełny dobowy wymiar pracy zatrudnionego w dniu, na który ma być udzielony urlop.

 


Sprawdź aktualne profile najlepszych polskich pracodawców